No Banner to display

No Banner to display

No Banner to display

Eksperymenty połączeń pasażerskich w Polsce

Rynek przewozów pasażerskich w Polsce jest dość dynamiczny, jednak nie w pełnym tego słowa znaczeniu. Dynamika przede wszystkim oznacza stały, szybki rozwój, czego niestety jeszcze nam brakuje. Ja słowa dynamika używam bardziej w kontekście ciągłych, nieprzewidywanych niekiedy zmian. Obserwując rozkłady jazdy oraz ich korekty można dojść do jednego wniosku, że polski segment przewozów pasażerskich pozbawiony jest w wielu przypadkach daleko idącej wizji, która może zaowocować znacznym zwiększeniem zainteresowania pasażerów do podróżowania koleją. Odnosząc nasz rynek choćby do kilku wybranych krajów zachodniej czy południowej Europy, odnoszę subiektywne wrażenie ciągłego bałaganu, którego przyczyn niekiedy nie sposób opisać. Za uruchamianie połączeń pasażerskich w ujęciu regionalnym odpowiadają władze lokalne – marszałkowie konkretnych województw. Szczebel wyżej, czyli za połączenia w ujęciu międzyregionalnym (dalekobieżnym) oraz międzynarodowym odpowiada ministerstwo infrastruktury, który bezpośrednio dotuje te połączenia. Jednak samo zamówienie połączeń to nie wszystko. Remonty infrastruktury, w ostatnim czasie zakrojone na dość szeroką skalę również oddziaływają na chaos związany z transportem kolejowym (głównie pod kątem ciągłych zmian w godzinach uruchamiania pociągów oraz tras przejazdu).

Rynek przewozów choćby w Czechach, Niemczech czy krajach Beneluksu opiera się w głównej mierze na dużej ilości połączeń, ich stałym takcie (w równych odstępach czasu) oraz na odpowiednim skomunikowaniu różnych typów pociągów (osobowe z przyspieszonymi, regionalne z dalekobieżnymi). Ponadto kolej w tamtych regionach nie jest poddawana tak drastycznym i częstym zmianom, pomimo prowadzonych wielu inwestycji taborowo – infrastrukturalnych.

W Polsce możliwe będzie uzyskanie takiego stanu rzeczy, jak opisane powyżej, jednak wymagać to będzie spójnej i daleko idącej wizji, która niezależna będzie od obowiązujących podziałów politycznych oraz zakończenia wielu procesów inwestycyjnych związanych z modernizacją infrastruktury i taboru. Remonty wymagają niejednokrotnych zmian w trasowaniu pociągów. Zdarzało się i jest to stosowane, że pociągi pojawiają się na nieczynnych w ruchu pasażerskim liniach kolejowych, zatrzymują się w miastach, gdzie zawieszono połączenia wiele lat temu. I takie „objazdy” sprawiają niekiedy, że pasażerowie wracają do podróżowania koleją. Tak było na przykład ze stacją Częstochowa Stradom czy Ostrów Wielkopolski, które na czas remontów w pierwszym przypadku węzła łódzkiego, a w drugim linii E59 niejako ożyły na nowo. Na obu stacjach oczywiście istniał ruch pasażerski, ale zwiększyła się frekwencja, co pociągnęło za sobą to rewitalizację linii czy dworców kolejowych. Po przeciwnej stronie stoi między innymi dworzec w zduńskowolskich Karsznicach, na którym pociągi zatrzymywały się tylko na kilka miesięcy po czym całkowicie zostały zlikwidowane, choć cieszyły się popularnością i pilotażowo można było pozostawić choć jedno połączenie by przekonać się o chęci podróżowania. Podobnie było choćby z przewozami na ziemi sandomierskiej, gdzie infrastruktura została niemalże kompletnie zniszczona przez powódź. Po rewitalizacji uruchomiono jedno połączenie (a plany były bardziej ambitne), które przez kursy w wybrane dni tygodnia nie zaspokoi potrzeb regionu.

Jednocześnie istotnym elementem, który wpływa na możliwość powrotu pasażerów jest odpowiedni tabor. W ostatnich latach różni przewoźnicy zwrócili na to uwagę i kładą nacisk na polepszenie komfortu, co przekłada się na wyniki przewozowe (np. ogłaszany na początku roku sukces w PKP Intercity związany z wprowadzeniem do ruchu pociągów Pendolino, jednostek Dart i Flirt czy modernizacji wagonów). Również i przewoźnicy lokalni inwestują w tabor, który ma przyciągnąć nowych pasażerów.

Wrócę jednak to głównego nurtu mojego artykułu, czyli eksperymentów związanych z połączeniami pasażerskimi. Rozkład 2015/2016 oraz jego obowiązująca obecnie pierwsza korekta przynosi dość duże zaskoczenie związane z połączeniami. Od początku obowiązywania rozkładu pojawiło się kilka ciekawych połączeń, między innymi pociąg „Antares” z Wrocławia do Zamościa przez Rzeszów, Hrebenne i Bełżec czy „Luna” z Warszawy do Zagórza kursujący przez stację Gorlice. Widoczne w pierwszej korekcie są takie pociągi jak „Gemini”, który pojedzie na części trasy z Bydgoszczy na Hel przez Czersk i Kościerzynę, czy też „Lubomirski”, który od Stargardu (już nie Szczecińskiego) zostanie skierowany trasą przez Wałcz i Kalisz Pomorski. Podobnie sytuacja wygląda wśród połączeń regionalnych, do których z całą pewnością należy zaliczyć połączenie z Rzeszowa do Łupkowa, które zostanie uruchomione po sukcesie ubiegłorocznego weekendowego połączenie relacji Rzeszów – Komańcza. Pociąg będzie codziennym uzupełnieniem kursującego w piątki i niedziele „Bieszczadzkiego żaczka”, który według doniesień medialnych cieszy się dobrą popularnością, a plany są jeszcze bardziej ambitne, by skierować połączenie do słowackiej stacji Medzilaborce.

Ostatnio głośno było także o połączeniu Torunia z Berlinem. Pierwotnie połączenie chciała obsługiwać Arriva, jednak na przeciw temu pomysłowi wyszły Przewozy Regionalne, które mimo braku odpowiedniego taboru chciały uruchomić połączenie z Gorzowa do Berlina (więcej o tym tutaj). W końcu w ostatni weekend uruchomiono to połączenie, które niemalże wróciło do pierwotnych założeń, jednak ze znacznym skróceniem trasy, bo już nie z Torunia, ani z Piły, tylko z Krzyża. Ubiegła końcówka roku przyniosła także eksperymentalny powrót połączeń przez Nysę Łużycką ze Zgorzelca do miasta Gӧrlitz (więcej o tym tutaj), a korekta rozkładu jazdy przyniosła uruchomienie komercyjnych połączeń dalekobieżnych przez Łódzką Kolej Aglomeracyjną oraz wspomnianą wcześniej Arrivę (więcej o tym tutaj). Plany na ten rok zakładają także przedłużenie od początku kwietnia połączenia z Zielonej Góry do Berlina (obecnie pociąg kończy bieg we Frankfurcie nad Odrą).

Wszystkie te połączenia to w moim subiektywnym odczuciu prawdziwe kolejowe eksperymenty. Oczywiście w myśl zasady „kto nie ryzykuje, ten nie ma” można powiedzieć, że takie zabiegi są jak najbardziej wskazane bo, jak podaje przykład z Podkarpacia istnieje szansa na ożywienie zapomnianych pasażersko regionów kraju. W przyszłości planowane są również duże eksperymenty związane z przywróceniem połączeń między innymi do takich miast jak Czarnków, Śrem, Stronie Śląskie, Lądek Zdrój. „Zachodnie” myślenie w segmencie kolei owocuje bardzo obficie. Czerpanie pełnymi garściami z rozwiązań stosowanych za naszymi granicami będzie owocowało rozwojem połączeń. Musimy jednak we własnym ogródku też zrobić porządek, by przeciętny „Kowalski” zostawił swoje auto w swoim garażu a wybrał do podróżowania pociąg.

Autor:
Łukasz Piotrowski



REKLAMY
Dobre Zamienniki Perfum | Praca dodatkowa |





Warning: require_once(/users/sh204231/www/1435pl/8736c3565e18c1603da9fe10e70c1825/SeoPilotClient.php): failed to open stream: No such file or directory in /users/0031/sh204231/www/1435pl/wp-content/themes/reporter/footer.php on line 30

Fatal error: require_once(): Failed opening required '/users/sh204231/www/1435pl/8736c3565e18c1603da9fe10e70c1825/SeoPilotClient.php' (include_path='.:/usr/local/php56-cgi/include:/usr/local/php56-cgi/lib:/conf/php/php56/pear:/usr/share/pear') in /users/0031/sh204231/www/1435pl/wp-content/themes/reporter/footer.php on line 30